środa, 28 grudnia 2011

Szopka part 1.

Przed świętami, kiedy moja rodzicielka wyciągała już z piwnicy ozdoby mym oczom ukazał się widok nędzy i rozpaczy. Były to mianowicie figurki doszopkowe przyklejone po raz n-ty do kawałka okładki starego zeszytu (mojego zresztą). Kiedyś miały one za zadanie stanie w szopce, której nikt im nigdy nie zrobił, pałętały się więc tak od paru lat po mieszkaniu w okresie świątecznym, chowane tak aby nie były zbytnio widoczne Naszła mnie wtedy wena. Postanowiłem oczyścić te bidulki z resztek plasteliny, sianka, kropelkoklejów i innych paskudztw, które zastygły w ich podstawach na twardy głaz po kolejnych corocznych nieudanych próbach zrobienia z nimi czegokolwiek.

Kolejnym krokiem miało być dorobienie do nich szopki właściwej, gdyż figurki same w sobie szopkę taką bardziej metaforyczną stanowiły.

Niestety nie udało mi się urzeczywistnić mej koncepcji przed świętami, gdyż musiałem czekać kilka dni na zamówione zapałki (dzięki Ci, ach dzięki Panie za skądinąd znany portal aukcyjny). Sprzęt zaś, tj. mini-wiertarko-szlifierko-różneinnetakie-cośtam doszedł do mnie (także ze skądinąd znanego portalu aukcyjnego - tak, tego samego co zapałki) dopiero 27.12.2011r., czyli po Świętach :(.

Szopka jednak od paru dni nabiera już kształtów, a dokładniej kształtów nabierają jej części składowe, bo szopka sama w sobie - ta właściwa, ogólna, całokształtowa - z tychże części dopiero złożona będzie. Także na dzień dzisiejszy, czyli 28.12.2011r. moja koncepcja prezentuje się następująco:

Zapałki - 5000 sztuk:


Mini-wiertarko-szlifierko-itd...:



Lewa zewnętrzna ściana szopki:


Prawa zewnętrzna ściana szopki:


Drzwiczki skrzynki z zasilaniem:


Skrzynka z zasilaniem:



Górna tylna część dachu:


Lewa część dachu:


Prawa część dachu:


Górna część skrzynki z zasilaniem:


Włącznik zasilania:


Diody, rezystory:


Uchwyt drzwiczek skrzynki z zasilaniem:


Kable:


Póki co to wszystko. Kolejne zdjęcia przedstawiające postępy w następnym szopkowym poście.

Pan A.

niedziela, 18 grudnia 2011

Pierwsza szydełkowa serwetka.

Dzięki nieocenionej pomocy Pana A w rozszyfrowaniu wzoru szydełkowego z gazety, publikuję fioletową serwetkę. Tydyn :) Pan A wolał aby była ona z cienkiej niteczki jednak moje nerwy były silniejsze niż to co wolał Pan A.


Kot.

A więc w odpowiedzi na zacny aczkolwiek nieco narzucony apel przecudnej Pani P. zamieszczam efekt mej sobotniej twórczości, czyli quillingowego kota wraz z jego kolacją.

Mysz:
  • 9 mm długości (+10mm ogon),
  • 6,5 mm wysokości.



Kot:
  • 28 mm długości,
  • 20 mm wysokości.




A tutaj na potwierdzenie kotek i myszka z zapałką na pierwszym planie:

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Halo !!!

Panie A kiedy zamieści pan swoją twórczość.
Zniecierpliwiona Pani P :*

Nauka

Szydełko to wcale nie jest taka prosta i oczywista sprawa. In głębiej w las tym więcej drzew. Sprawę komplikuje nauka szydełkowania oparta na internecie made in china :) http://esgdiy.net/Article/bz/jc/200811/43736.htm


A oto początek moich zmagań z zielonym kordonkiem :)

środa, 23 listopada 2011

Szydełkowe Kwiaty

Po długiej a ciężkiej walce z niejasnymi opisami jak wykonać szydełkowe kwiaty, wygrałam. Co prawda moja i tak nadwyrężona cierpliwość ledwo dała radę ale jednak podołałam. A oto efekty 3 godzin pracy  i dwóch kieliszków wybornej Nalewki Babuni.